No to się obroniłam! Oprócz magistra filologii norweskiej, mam też teraz tytuł magistra (magistry?😉) doradztwa zawodowego z USN w Drammen!
Miałam to szczęście, że w pracy magisterskiej mogłam zająć się tematem, który jest mi najbliższy, czyli drodze imigrantów do pracy zgodnej z ich kompetencjami w Norwegii. Poniżej znajdziesz trzy teorie, które wykorzystałam podczas moich badań, a które i Ciebie być może zainspirują i ułatwią poszukiwanie pracy.
1. Negocjowanie swojej pozycji na rynku pracy
K. Csedö opisała w swoim artykule sytuację węgierskich i rumuńskich profesjonalistów na brytyjskim rynku pracy. Wniosek, do którego doszła, jest następujący: najważniejsza w poszukiwaniu pracy zgodnej z wykształceniem jest umiejętność pokazania pracodawcy, że kandydat nie tylko ma wysokie kwalifikacje, ale że jego kompetencje dadzą się zastosować w lokalnych warunkach.
Co to znaczy dla nas, szukających pracy w Norwegii? Wygląda na to, że na nasz sukces może mieć wpływ nie tylko to, jakie mamy doświadczenie z Polski, ale przede wszystkim, czy potrafimy przekonać rekruterów, że nasze umiejętności można wykorzystać także tutaj, nad fiordami.
A w praktyce?
W wielu zawodach warto zacząć od języka i (tam, gdzie to konieczne) od uznania wykształcenia.
Jeżeli masz jakiekolwiek doświadczenie z Norwegii, ono też może być potwierdzeniem, że już sprawdziłeś/aś się jako pracownik tutaj w Norwegii. Każde doświadczenie ma znaczenie – także to z praktyk i wolontariatu.
Na pewno nie zaszkodzi też świadomość własnych kompetencji (także tych miękkich) i umiejętność zaprezentowania ich podczas rekrutacji. Zastanów się, co Ty możesz zaoferować pracodawcy, i w jaki sposób jego firma zyska na tym, że zatrudni właśnie Ciebie. W ten sposób pokazujesz, że Twoje kompetencje «działają» także tutaj, a nie tylko w Polsce.
2. Wykorzystaj szczęśliwe zbiegi okoliczności (Happenstance Learning Theory)
To z kolei teoria, która pokazuje, jak ważną rolę w naszej karierze odgrywają zbiegi okoliczności i łuty szczęścia. Każdy ma pewnie w swoim życiu przykłady przypadkowych spotkań i zdarzeń, z których wynikły jakieś niespodziewane możliwości.
Jednocześnie, zgodnie z tą teorią, sami swoimi działaniami możemy zwiększyć prawdopodobieństwo zaistnienia takich sprzyjających nam zbiegów okoliczności oraz umiejętnie je wykorzystać.
Przykład?
Dla wielu z nas sporym wyzwaniem jest to, że po przyjeździe do nowego kraju nie mamy jeszcze zbyt dużej sieci kontaktów. A wiadomo, znajomości lepiej mieć niż nie mieć, także w podczas poszukiwania pracy.
Kiedy spojrzymy na ten problem przez pryzmat Happenstance Learning Theory, dojdziemy do wniosku, że sieć kontaktów można jednak świadomie budować – na przykład biorąc udział w spotkaniach grup podzielających nasze zainteresowania, angażując się wolontariacko, czy po prostu, mimo powściągliwości Norwegów, samemu zagadując i inicjując rozmowy. To ostatnie jest nad fiordami dość trudne, ale znam takich, którzy udają, że nie wiedzą, że «do obcych się nie zagaduje». dzięki czemu nawiązują sporo ciekawych znajomości.
To oczywiście tylko przykład tego, jak dzięki naszej inicjatywie i działaniom możemy zwiększyć swoje szanse na to, że to akurat nam przytrafi się splot sprzyjających okoliczności.
3. Postaw na «słabe więzi» (czyli czym właściwie jest «nettverk»?)
Przy okazji znajomości – ciekawe są badania M. Granovettera na temat znaczenia różnego rodzaju sieci kontaktów w miejscu pracy. Rozróżnia on dwa rodzaje powiązań między ludźmi – silne i słabe («strong ties» oraz «weak ties»). I bynajmniej nie chodzi tutaj o aspekty psychologiczne tychże kontaktów – silne powiązania to po prostu więzy rodzinne, przyjacielskie itd., a słabe to te, które nawiązujemy w pracy, podczas wszelkiego rodzaju spotkań biznesowych i w innych formalnych sytuacjach.
Wnioski, do których dochodzi Granovetter są w sumie dość optymistyczne dla nas, osób które nie mają w Norwegii dużej rodziny czy przyjaciół «od czasów przedszkola». W kontekście zawodowym ogromne znaczenie mają jego zdaniem mianowicie te «słabe» więzi, szczególnie jeżeli chodzi o dostęp do różnego rodzaju informacji na przykład na temat rekrutacji, zwalniających się stanowisk itd.
Inna badaczka, Erel, opisała z kolei, jak pomocne mogą być kontakty z rodakami, kiedy jako imigranci próbujemy znaleźć swoje miejsce na rynku pracy w nowym kraju.
To także jeden z wniosków mojej pracy magisterskiej – jako imigranci wzdychamy często, że nie mamy w Norwegii znajomości, czasami nie doceniamy jednak kontaktów, które nawiązujemy w miejscu pracy oraz relacji z naszymi własnymi rodakami.
Co w tym jest dla Ciebie?
Nawiązuj więzi i dziel się informacjami. A jeżeli Ty potrzebujesz wsparcia, zrób listę znanych Ci osób, które mogą mieć jakąkolwiek wiedzę na interesujący Cię temat. I pytaj. Czasami można się zdziwić tym, skąd można dostać pomoc.
Mam nadzieję, że któraś z powyższych teorii okaże się dla Ciebie pomocna.
A jeżeli potrzebujesz konsultacji w zakresie szukania pracy w Norwegii, zapraszam do kontaktu!

Nazywam się Agata Lazor i prowadzę kursy języka norweskiego. Pomagam w przygotowaniach do egzaminu norskprøve i krok po kroku pokazuję, jak można zacząć mówić i pisać po norwesku. 