fbpx

Kiedy mowa o uczeniu się języków, dość dużo mówi się o motywacji. Zapomina się jednak często, jak istotne jest wyrabianie sobie odpowiednich nawyków. Dlaczego jest to takie ważne? Bo czynności, które weszły nam w nawyk, wykonuje się automatycznie, nie trzeba więc tracić energii na zastanawianie się, czy coś zrobić, jak coś zrobić, ewentualnie szukanie wymówek, dlaczego nie robić tego teraz.



Niektóre źródła podają, że do wyrobienia nawyków potrzeba 21 dni (choć są takie, które twierdzą, że 18, jeszcze inne, że ponad 60). Jednak niezależnie od liczby koniecznych dni, warto codziennie powtarzać tę samą czynność przez dłuższy czas, żeby stała się ona zwyczajem i żeby już nie trzeba się było nad nią zastanawiać. Jak jednak najlepiej wyrobić sobie taki nawyk? I co w ogóle może być naszym nawykiem, kiedy chcemy nauczyć się języka norweskiego?

Najpierw trochę teorii. 
Nawyk składa się z trzech elementów: 
– WYZWALACZ, czyli zewnętrzne wydarzenie lub okoliczność, która dla naszego organizmu jest wskazówką, że właśnie teraz daną czynność należy wykonać. Tak jak notyfikacja w telefonie czy przypominacz – zauwazylaś na przykład, że za każdym razem, kiedy tylko pojawia się powiadomienie o smsie, natychmiast sprawdzasz, kto do Ciebie napisał?
– DZIAŁANIE, czyli czynność, którą chcemy wykonywać regularnie
– NAGRODA, na przykład obietnica, że kiedy naucze się tych slowek, obejrze ulubiony serial. Warto jednak wiedzieć, że nagroda może być też nieuświadomiona. Dlaczego na przykład mamy nawyk podjadania? Bo nagrodą jest dla nas chwilowe uczucie ulgi

Przekładając to na naukę języka norweskiego, możemy na przykład założyć sobie, że chcemy, aby naszym nawykiem stało się codzienne nauczenie się pięciu nowych słówek. 
1. „Wyzwalaczem” dla nawyku może być u nas pora dnia (rano po wstaniu, wieczorem przed położeniem się spać), ale też jakaś wykonywana przez nas czynność (picie poobiedniej kawy, przyjście z wieczornego spaceru z psem) czy pora dnia (rano, wieczorem itd., godzina 12). Jeżeli nie mamy pomysłu na żaden inny „wyzwalacz”, możemy ustawić sobie przypominacz w komórce na konkretną godzinę, o której będziemy chcieli rozpocząć naukę. 
2. Po „wyzwalaczu” następuje wykonanie czynności, która chcemy, aby stała się naszym nawykiem. Warto pamiętać, że im lepiej przygotujemy sobie wszystkie potrzebne nam narzędzia, tym łatwiej będzie nam wykonać dane zadanie. Chodzi o to, żeby na przykład nie musieć za każdym razem szukać zeszytu ze słówkami, zastanawiać się, których właściwie wyrażeń chcemy się nauczyć itd. Zależnie od wybranej metody nauki, książkę warto więc trzymać na przykład w pierwszej szufladzie biurka, albo mieć w komórce stworzony folder, gdzie będą lądować wszystkie nasze nowe słówka do nauczenia. Jeszcze przed rozpoczęciem wdrażania nawyku warto też określić, jak dokładnie nasza nauka ma wyglądać, ile to ma być słówek i jak rozumiemy „nauczenie się ich” (czy chodzi o to, że będziemy je w stanie odtworzyć po 20 minutach nauki, czy też że pod koniec dnia lub tydzień później będziemy pamiętać wszystkie pięć). Innymi słowy cel musi być konkretny i mierzalny. 
3. Nagrodą czasem może oczywiście być sama satysfakcja, że udało nam się czegoś nauczyć, ale na początek warto zafundować sobie coś namacalnego. Może być na przykład obejrzenie kolejnego odcinka ulubionego serialu, wypicie dobrej kawy, spędzenie piętnastu minut na ulubionym portalu społecznościowym lub chwila lenistwa na tarasie. Jakąś formą nagrody, bardzo zresztą pożyteczną jest też zaznaczenie w kalendarzu, że danego dnia zadanie zostało wykonane. Już od trzeciego czy czwartego dnia odczujemy zadowolenie z „nieprzerwanej sekwencji”

Inne kwestie, które warto wziąć pod uwagę

– WYZNACZENIE KONKRETNEGO CELU. Kiedy (przed rozpoczęciem wdrażania nawyku) decydujesz się na to, co każdego dnia chcesz osiągnąć, postaraj się, aby Twój cel był możliwie najbardziej konkretny. Może to być „nauczę się pięciu słówek”, „obejrzę jeden odcinek serialu i wypiszę z niego do zeszytu pięć nowych wyrażeń”, „przez pół godziny będę słuchał norweskiego radia” itd.. Wtedy łatwo będzie Ci ocenić, czy zadanie danego dnia zostało wykonane, i przyznać sobie nagrodę.
– NIE PRZERWIJ SEKWENCJI – jest spora szansa, że Twoja satysfakcja z wykonywanego zadania będzie tym większa, im więcej dni pod rząd uda Ci się trwać przy Twoim nowym nawyku. Dlatego szczególnie pomocny może być kalendarz, w którym każdorazowo będziesz odhaczał to, że czynność udało się wykonać. Już po kilku dniach żal będzie Ci przerwać taką piękną sekwencję. 
– MOTYWACJA – zastanów się, po co właściwie Ci jest dany nawyk. Wypisz to na kartce i powieś na lodówce. Jak Ci się wydaje, co konkretnie uda Ci się osiągnąć, jeżeli przez miesiąc codziennie nauczysz się na przykład pięciu nowych słówek? (czyli w sumie będziesz miał już 150. A wiesz, jak wiele dobrego można zrobić ze stu pięćdziesięcioma nowymi słówkami?) A przez dwa miesiące? Przez trzy? Po co właściwie chcesz, żeby weszła Ci ona w nawyk?

Powodzenia!

PS. 
A czy Ty masz już jakieś nawyki związane z nauką norweskiego? Jeżeli tak, jak udało Ci się je wdrożyć?

PS.2

Przy pisaniu artykułu korzystałam między innymi z rad, które na temat produktywności dają swoim czytelnikom autorzy strony produktywni.pl. Zajrzyj i Ty, może znajdziesz tam coś ciekawego.